GDZIE SIĘ W PANI TEN GŁOS MIEŚCI ?

- Usłyszałam, że będą eliminacje. Powiedziałam sobie: "To coś dla mnie". Pojechałam. Zaśpiewałam. To była naprawdę niezwykła przygoda - wspomina Jadwiga Wojnowska, która w jednym z telewizyjnych programów "Szansa na sukces" zdobyła wyróżnienie.
W domu Wojnowskich śpiewało się od zawsze. Mama pani Jadwigi, ojciec i siostra obdarzeni byli pięknymi głosami. Często cała rodzina zbierała się wieczorami i śpiewała. Teraz Jadwiga Wojnowska mieszka sama, w bloku w jednej z częstochowskich dzielnic. Na ścianach mieszkania wiszą makatki, które wyhaftowała jej matka, na stole i szafach stoją sztuczne kwiaty.
- Kocham kwiaty, ale nie mogę patrzeć jak umierają w wazonie. Wolę więc sztuczne - wyjaśnia.
Przeszła kilka poważnych operacji. Twierdzi, że w najtrudniejszych chwilach życia śpiewała. Wtedy świat wydawał jej się lepszy, piękniejszy. - Kocham śpiewanie - podkreśla. Od kilku lat jest na rencie. Nie pracuje, ale zawsze ma jakieś zajęcie. Robi przypinki do bluzek, rysuje, maluje, gra na różnych instrumentach. Uwielbia gotować i piec.
- Występuję na chrzcinach, weselach, pogrzebach... Jak jest okazja, biorę udział w każdym konkursie. Występowałam kiedyś w "Stodole" - wyznaje z dumą.
Kierunek Warszawa
We wrześniu ubiegłego roku Jadwiga Wojnowska usłyszała w telewizji informację o eliminacjach do programu "Szansa na sukces". Pojechała. W gmachu telewizji przy Woronicza kłębił się tłum ludzi.
- Nie sądziłam nawet, że "Szansa" będzie się cieszyć takim powodzeniem. Na eliminacje zgłasza się średnio 300 osób - mówi Elżbieta Skrętkowska, autorka programu. - Pomysł podsunęli mi... Japończycy. U nich w klubach stoją takie szafy grające. Wrzuca się monetę, wybiera melodię i naciska odpowiedni guzik. Na ekranie pojawia się tekst piosenki, a z głośników zaczyna płynąć muzyka. Ludzie stają przed mikrofonem i śpiewają. Ta zabawa przyjęła się także w USA. Ja zrobiłam z tego konkurs.
Eliminacje do programu "Szansa na sukces" odbywają się raz na trzy miesiące. Trwają kilkanaście godzin. Z kilkuset osób wybiera się około 30 - do trzech kolejnych programów.
- Wiem już, który piosenkarz czy zespół w nich wystąpi. Na eliminacjach decyduję, kto czyje piosenki może zaśpiewać. Jedni dobrze wypadają w repertuarze lirycznym, inni wspaniale czują piosenki dynamiczne - wyjaśnia autorka "Szansy".
Być kobietą

Jadwiga Wojnowska na eliminacjach otrzymała numer 17. spokojnie czekała na swoją kolejkę.
- To dziwne, ale jedna z osób z komisji wyszła na korytarz i powiedziała, żebym teraz ja weszła. Wytłumaczyłam, że jeszcze nie moja kolej. Usłyszałam, bym się niczym nie przejmowała, tylko wchodziła. Powiedziałam, że dobrze, ale wcześniej muszę założyć kapelusz. "O, artystka" usłyszałam zza drzwi - opowiada.
Zaśpiewała piosenkę z repertuaru Alicji Majewskiej "Być kobietą". - Nie mogłam uwierzyć, że kazano mi zaśpiewać ten właśnie utwór. Zawsze chciałam być kobietą, taką stuprocentową... - dodaje. Od razu wiedziała, że przeszła. Czuła, że spodobała się oceniającym.
- Ta piosenka przyniosła mi szczęście - mówi z przekonaniem. - "Pani się nadaje do każdego programu" powiedziała mi chwilę potem Elżbieta Skrętkowska. No, to czy mogłam wątpić w to, że mnie przyjęli?
- Podczas eliminacji zwracałam oczywiście uwagę na osoby, które doskonale śpiewają. Kiedyś przyjechała dziewczyna, która miała na zębach aparat ortodontyczny. Śpiewała dobrze. Dlaczego więc miała nie wystąpić? - wyjaśnia kryteria wyboru Elżbieta Skrętkowska.
- Ale wybieram również osobowości. Ludzi, którzy coś wniosą do programu. Takim kimś była m.in. pani Jadwiga Wojnowska. Oprócz doskonałego głosu miała również duże poczucie humoru. Wnosiła do programu zabawę i optymizm. To ważne - dodaje.
Wojnowska pewna sukcesu wróciła do Częstochowy. Rozpoczęły się dni oczekiwania na oficjalne zaproszenie. W końcu przyszedł telegram z informacją kiedy i gdzie odbędzie się nagranie. Do depeszy dołączona była koperta z tekstami dziewięciu piosenek, zaplanowanych w programie. Wszystkie z repertuaru Alicji Majewskiej.
- Niech mi nikt nie mówi, że nie wie, jakie będą piosenki. Trzeba się tylko. Ale ludziom się nie chce. Przez dwa tygodnie można pół książki telefonicznej zapamiętać, a co dopiero dziewięć tekstów - wyjaśnia Jadwiga Wojnowska.
Alicja była zachwycona
Dwa tygodnie szybko minęły. Pani Jadwiga nauczyła się wszystkich tekstów. Specjalnie na występ w telewizji kupiła sobie nowe okulary. Znowu podróż do Warszawy.
- Już wiedziała, jak się do tej telewizji jedzie. Idę więc, byłam taka pewniejsza, a tu nagle z tyłu podchodzi do mnie taki przystojny mężczyzna w okularach i chce wziąć mi torbę. Mówi, że mi pomoże. Trochę się wystraszyłam; grzecznie podziękowałam i powiedziałam, że nie jest ciężka, dam sobie radę. On się wtedy uśmiechnął i powiedział bym się go nie bała, bo on jest operatorem kamery i mnie pamięta z eliminacji. Wziął mnie pod rękę, wziął torbę i tak mnie zaprowadził do studia, gdzie było nagranie - wspomina.
Chwilę później pojawili się realizatorzy, autorka oraz prowadzący program Wojciech Mann.
- Właśnie jego wybrałam jako prowadzącego. To człowiek dowcipny, inteligentny i błyskotliwy. To ważne w takim programie - ocenia Manna Elżbieta Skrętkowska.
Ludzie się go jednak boją. Ciętego języka, szybkiej riposty.
- Dla mnie był przemiły. Nawet nie wiem dlaczego tak mnie oszczędzał... - zastanawia się Jadwiga Wojnowska. - Mann przyniósł mi szczęście. Wylosował piosenkę "Być kobietą"! Kiedy to usłyszałam, byłam pewna, że mi się uda.
Częstochowianka otrzymała wyróżnienie.
- O mało się nie popłakałam, kiedy po nagraniu podeszła do mnie pani Alicja Majewska - opowiada ze wzruszeniem. - Przywitała się i powiedziała, że jest moim śpiewem zachwycona. Ona, taka artystka, stwierdziła, że niejedna piosenkarka mogłaby się wiele ode mnie nauczyć...
Po wyemitowaniu programu w domu Jadwigi Wojnowskiej rozdzwoniły się telefony z gratulacjami. Na ulicy zaczepiali ją także nieznajomi.
- Ja to powinnam spisać, jak mnie ludzie witali. Jeden facet zapytał mnie na ulicy: "Pani Wojnowska, gdzie się w pani ten głos mieści?". No, bo ja jestem niska. Nie urosłam - śmieje się laureatka.
Teledysk szczęścia

Na początku maja w Sali Kongresowej odbędzie się wielki koncert. Wezmą w nim udział artyści, którzy gościli w "Szansie na sukces", laureaci programu i wyróżnione osoby.
Zaproszenie otrzymała także Jadwiga Wojnowska. - Oczywiście, pojadę. Dlaczego nie. Zastanawiam się tylko nad kreacją - dodaje.
Zdobywca pierwszego miejsca nagra teledysk dla II programu TVP. Pani Jadwiga liczy, że może i tym razem uśmiechnie się do niej szczęście.
- Mam nadzieję, że jeszcze inne moje marzenia się spełnią - zastrzega. - Chciałabym podróżować oraz wystąpić w "Familiadzie". Wierzę, że wszystko jeszcze przede mną...
Gazeta w Częstochowie red. Aneta Nawrot